Archiwum

2045 – nalewkowe shoty likaonowe ;)

warstwa górna: ajerkoniak domowej roboty; warstwa środkowa: likier espresso Borghetti; warstwa dolna: krówkówka czekoladowa domowej roboty.

fot.: Alekandra Sand ;)

2044 – siedzę..

..i odsapuję..

..ludzie w dużych ilościach są męczący.. zwłaszcza tacy, którzy gdzieś zagubili zdolność logicznego myślenia i kojarzenia faktów.. ..kocham energię tłumu na koncertach, ale nie znoszę wręcz alergicznie tłumów turystów na ulicach (stąd żegnam się z Sopotem w okresie letnim), i tych w sklepach..

..spodobał mi się pewien żart rysunkowy, który można podsumować [...]

2043 – chciałam się z lekka..

..pochwalić, że 11. listopada wstałam i na marsz zdążyłam :) ..numer startowy 5100.. nawet nie wiem, która byłam na mecie, ale na pewno hen daleko za czołówką.. zawodowcy popierdzielali jak małe motorki, jak zaczynałam trzecie, ostatnie okrążenie, to akurat pierwszy zawodnik dotarł do mety :) ..w marszu brał też udział jeden czworonóg, który również otrzymał [...]

2042 – jako, że ostatnio..

..nordicowo poległam – w sensie nie mam czasu na zajęcia, w sumie to pojawiłam się na nordicowej imprezce i tyle mnie było widać – to tak trochę dziwnie,  no ale co ja na to poradzę :) ..w ramach lekkiej rehabilitacji zapisałam się do Wielkiego Marszu Niepodległości.. ..dla sportu, nie dla honorów, bo sądząc z listy [...]

2041 – spokojnie wreszcie..

..i cicho.. ..po dniu, w którym miałam taki dziwny humor, że naprawdę wiele by trzeba, żeby zetrzeć mój głupkowaty uśmieszek z ust, pora na relaks..

..grzałam się w południe w słońcu, celowo wybierając tę nasłonecznioną stronę autobusu.. ..dwie drżące na obwodnicy szyby tworzyły surrealistyczny obraz mojej twarzy, powstały w wyniku swoistej podwójnej ekspozycji, ale pasujący [...]

2040 – iść czy nie iść..

..tak się chwilę zastanawiałam, czy iść do CC na koncert, czy nie iść.. ostatecznie przyjaciółka telefonicznie rozwiała moje wątpliwości opisem, jak to siedzi pod kocykiem w otoczeniu wonnych świeczek..

..jest całkiem miły plan na niedzielny wieczór, w który uda mi się może wplątać Justynę i Sebę..

..niestety, z racji przeróżnych musiałam odrzucić zaproszenie na [...]

2039 – jak sobie uświadomiłam wczoraj..

.że nie widziałam L. 5 lat, a okazuje się, że to było dwa razy więcej, to zaczyna mnie przerażać instytucja upływu czasu..

..damn, jako, że ostatnio zaczęłam korzystać z kalendarza googla – który świetnie dogaduje się ze smartphonem (cały google sam się ogarnął) – to muszę korzystać z jego funkcji i robić notatki z wydarzeń, [...]

2037 – żyję, jestem..

..jak nie tu, to tam, dziś np. o Blues Club ostatkiem sił zahaczyłam, w imię starego postanowienia, że co wtorek babski wieczór w Blues’ie ;) ..dwa piwa, krzywa powrotu do domu lekko się zapętliła, ale cóż – było warto.. ..zgarbiona, zmęczona, z perspektywą 10h na nogach, oczekiwaniem na wolny czwartek i spotkanie ze starymi znajomymi, [...]

2036 – gry i zabawy

jeden krok w chmurach to mało na drugi brak mi odwagi więc chyba już pozostanę w pozycji przeciwwagi

teraz, choć niebo zasnute szarością daje mi szansę poprawy zamiast trenować chodzenie po chmurach napiję się zimnej kawy

pogram z myślami w bierki w pokera przegram marzenie z pragnień kanastę wyłożę w kieszeni dłoń pustą zagrzeję

2011-10-13

[...]