Archiwum

2046 – dzień wolny, ale..

..spędzam go w atmosferze cichych i poważnych przemyśleń.

We czwartek pogrzeb mamy mojej przyjaciółki. Zmarła nagle, niespodziewanie.

Myślę więc, jakoś tak automatycznie, nad ludzką egzystencją, nad nieprzewidywalnością losu; nad tym, ile możemy w jednej chwili stracić, bez możliwości odwołania się do wyższej instancji. Same narzucają się pewne prawdy, wręcz banalne, ale często pomijane w [...]

2036 – gry i zabawy

jeden krok w chmurach to mało na drugi brak mi odwagi więc chyba już pozostanę w pozycji przeciwwagi

teraz, choć niebo zasnute szarością daje mi szansę poprawy zamiast trenować chodzenie po chmurach napiję się zimnej kawy

pogram z myślami w bierki w pokera przegram marzenie z pragnień kanastę wyłożę w kieszeni dłoń pustą zagrzeję

2011-10-13

[...]

2030 – w zeszły weekend lato..

..a teraz już baaaardzo, ale to baaaardzo jesiennie się zrobiło..

..jeszcze we czwartek słońce mnie obudziło, wracając z obrony doktoratu P. mogłam dogrzać w jego promieniach to, co schłodziła klimatyzacja w budynku UG.. ..wieczorem pogoda zmieniła się diametralnie.. deszcz, wicher i ja, zwinięta pod kocem.. jakoś tak mam, że jak słyszę wiatr świszczący [...]

2016 – im ciemniej i później..

..tym mniej senna jestem.., ..budzi się we mnie jakaś nocna natura, która uwielbia szum aut, brzmiących w ciemności rozproszonej światłem lamp sodowych, całkiem inaczej.. ..może dlatego, że ich odgłosy mieszają się z koncertem świerszczy?

..lubię patrzeć, jak na wschodzie niebo zmienia swoją barwę.. ..bardzo subtelnie, tak że jedynie po niezmiennie ciemnej linii drzew widać, że [...]

2008 – miały być żagle..

..w weekend, ale zrezygnowałam.. ..nie widzę siebie na łódce pełnej ludzi, socjalizującą się intensywnie..

..priorytet na jutro – załatwić sprawy urzędowe.. ..priorytet na jutro i pojutrze – dokończyć foty ślubne.. ..priorytet na weekend – odpocząć, w ciepłą noc posiedzieć na tarasie patrząc na migające czerwone światła, sącząc przy okazji wino, tłocząc do uszu szmer dowolnie [...]

1939 – moja walentynkowa połówka..

..chłodzi się w lodówce..

..jakkolwiek makabrycznie by to nie brzmiało..

;)

1938 – zastanawia mnie fakt..

..że co roku przed świętami jest kampania zwracająca uwagę na cierpienia karpia, a jeszcze nikt nie stanął w obronie milionów śledzi..

..karpie widocznie są bardziej medialne..

1893 – śpię..

..ostatnimi czasy więcej, niż sama ważę.. ..budzik nastawiam na 8., postanawiam pospać jeszcze kilka minut i nagle.. 11! wstaję więc szybciutko, ale.. równie dobrze mogłabym spać dalej.. ..tak, zawsze byłam śpiochem, sen to moje hobby, ale nie aż tak.. popołudniowa drzemka powodowała późniejsze problemy z zaśnięciem w nocy, a teraz mogę spać do 11., walnąć [...]

1890 – trzask, prask..

..liście z drzew lecą na zatracenie.. ..listopad, czas przecieka przez palce jak kwas, spłukując je z dłoni.. ..wżera się w nie, zmniejszając powierzchnię, do której czas mógłby się przykleić.. ..jak mokry liść do buta..

..im więcej mamy czasu, tym mniej go mamy.. ..paradoks, sprawdzony w praktyce..