Archiwum

1889 – wczoraj..

..odbyło się milutkie spotkanie w Sopocie.. ..najpierw Zaścianek.. no bo cudnego smaku szarlotka z lodami, wybór kaw i herbat szeroki i tak przytulaśnie jest.. ..no może clubbingu nie zrobiliśmy, ale mały caffing był ;) ..miejsce nr 2 na naszej trasie – Cafe Kultura.. i dla mnie miód Szlachecki na gorąco, z dodatkiem cytryny, pomarańczy, goździków [...]

1573 – sobota na Łysej :)

..tak gadałam przez telefon, że nawet się nie zmęczyłam wchodząc na górę ;)

..dzieciaki tak czy siak, na tym czy owym, zjeżdżały, a my.. jak pingwiny tuptaliśmy ;) bo pół biedy się przewrócić, gorzej zrobić spontaniczny szpagat na śniegu..

[...]

1383 – papryka corps ;)

..wpadłam na górę po singapore sling.. dostałam prawie jak singapore sling.. i jednego bezalkoholowego singapore sling (żurawina + pomarańcza).. ..jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma..

1127 – dopijam kawę..

..bez pośpiechu, w odróżnieniu od porannej.. ..dotarłam na czas do Sopotu, zdążyłam na halę na zakupy.. ..dziś spaghetti bolognese.. ..jutro żeberka w miodzie i czosnku.. ..tak z okazji powrotu qkota.. ..wg przepisu Krystyny Jandy z wczorajszego Metra.. ..wypadałoby się zabrać za ogarnięcie najbliższej okolicy, ale jakiś głosik w mojej głowie przekonuje, że mam jeszcze kupę [...]

1088 – sopot, sushi, la passion

1046 – nawet nie weszłam, a już kolanko boli

1045 – więc generalnie..

..gadam, latam, popierdzielam.. ..i się czasami wkarwiam, jakbym co najmniej okres przechodziła.. ..właściwie to nie miałabym nic naprzeciwko..

..weekend krótki lecz milutki.. ..jakoś nawet w niedzielę mnie energia tak rozparła, że zrobiłam i kawę i śniadanie i nawet pozmywałam.. ..bo weekend to właściwie jednodniowy był.. ..spotkanie ze znajomymi, rybki, 625 ml. wina, faza, trzeźwienie podczas [...]

990 – oj się wczoraj..

..mi zabalowało :) ..impreza na 19., na początek campari z sokiem (albo inny kolorowy drink), potem tylko wino i woda.. wino tak do 22, potem sama woda – około 21.30 spojrzałam na zegarek, zdziwiona nieco, bo czułam się jakby już po północy było.. podczaszego poprosiłam o zabranie kieliszka z zasięgu moich łapek, tzn. nie wiem [...]

985 – niedzielne spotkania

..najpierw (nieplanowany) obiadek w Orłowie.. po obiadku miał być deserek, ale francja-elegancja nie będziemy się kisić na stołkach barowych więc do Sopotu się przeflancowaliśmy (kolejne słówko do słownika) .. Zaścianek, szaroltka z lodami, te sprawy.. kawa, herbata i czekolada z chilli.. ..na spotkanie o mało się nie spóźniłam, bo kolega przywiózł mi nowy [...]