Archiwum

2036 – gry i zabawy

jeden krok w chmurach to mało na drugi brak mi odwagi więc chyba już pozostanę w pozycji przeciwwagi

teraz, choć niebo zasnute szarością daje mi szansę poprawy zamiast trenować chodzenie po chmurach napiję się zimnej kawy

pogram z myślami w bierki w pokera przegram marzenie z pragnień kanastę wyłożę w kieszeni dłoń pustą zagrzeję

2011-10-13

[...]

1883 – zmęczenie

zmęczyłam się dziś tą jesienią trochę jutro pójdę na spacer ratujący przed fochem

pozwolę liściom pod butami zaskrzeczeć poprzeklinam na wiatr co by chciał mnie przelecieć

a jak dłonie zdrętwieją (na co krótko się czeka) wrócę grzecznie do domu poudawać człowieka

2010-10-19

[...]

1870 – grzejąc się w słońcu..

..obserwując cienie zatrzymuję Czas na jedno Okamgnienie..

1340 – w starym domu..

^ ^klik^

z tego co było i trwać już nie mogło coś zostało poza tym co tu widać przez okno?

w wypaczonej framudze kosa się buja na skrzydle a pod kurzem artefakty posmutniałe i zbrzydłe

ramka pajęczyn otacza obraz podkolorowany święty jeden i drugi po wsze czasy oddany

starych kubków dziecięcych z porcelitu [...]

1144 – fraszka z rana jak śmietana

Mowa ciała

Znudziła się Ciału dyskusja więc nabrało wody w usta.

by cotta, 6:39 a.m. (nie wiem skąd to się bierze i mnie budzi)

1014 – wchodzę do domu..

..i czego się dowiaduję??? ..że przyszłoweekendowe spotkanie odwołane.. ..że zapewne nie pojadę do Krotoszyna.. ..że nie wytarmoszę wszystkich mordek milutkich.. ..że nie wypiję z R. dużozadużo czerwonego wina, żeby potem tańczyć z wilkami.. ..że nie rozgrzeję się kakao robionym przez innego eR ;) ..wiele tych że jeszcze w głowie siedzi, ale co to zmieni, jak [...]

974 – odzyskałam dziś..

..troszkę kreatywności, zagubionej gdzieś w drodze z lub do pracy.. ..znajomy poprosił o pomoc z tłem na ulotce.. weź to, to lub to, zrób półprzeźroczyste, lekko zielonkawe po całości i chyba będzie OK.. do tego sprowadzała się moja rola, bo nie stać mnie było, zeby ruszyć cztery litery (RĘKA) i zaprezentować o co mi kaman.. [...]

960 – takie zwyczajne

dotykam palcami myśli bez tchu pędzących ich kształt jest prosty chwilami aż błahy jak liści jesiennych na wietrze drżących

pierwsze dłoni dwóch pod stołem zetknięcie będzie tak proste i całkiem błahe jak motyla miękkie kroki na zielonym pędzie

pierwszy pocałunek na jej ustach zostawi ślad prosty i zupełnie błahy jak niebo muskający szyk [...]

959 – utuptana jak jeż w sadzie..

..popijam zieloną herbatę, mam jej cały dzbanek.. kolacja.. ..jeszcze tylko jutro wytrzymać.. potem dzień odpoczynku.. ..rozbity na dwa czwartkowo-niedzielny weekend, jeden z dwóch.. ..za długo to sobie nie pośpię, bo po 7. rano czuć już wibracje z rusztowań za oknem, a chwilę potem stuk roboczych buciorów na metalowych stopniach, na które mam widok aktualnie.. mały [...]