Archiwum

2045 – nalewkowe shoty likaonowe ;)

warstwa górna: ajerkoniak domowej roboty; warstwa środkowa: likier espresso Borghetti; warstwa dolna: krówkówka czekoladowa domowej roboty.

fot.: Alekandra Sand ;)

2044 – siedzę..

..i odsapuję..

..ludzie w dużych ilościach są męczący.. zwłaszcza tacy, którzy gdzieś zagubili zdolność logicznego myślenia i kojarzenia faktów.. ..kocham energię tłumu na koncertach, ale nie znoszę wręcz alergicznie tłumów turystów na ulicach (stąd żegnam się z Sopotem w okresie letnim), i tych w sklepach..

..spodobał mi się pewien żart rysunkowy, który można podsumować [...]

2041 – spokojnie wreszcie..

..i cicho.. ..po dniu, w którym miałam taki dziwny humor, że naprawdę wiele by trzeba, żeby zetrzeć mój głupkowaty uśmieszek z ust, pora na relaks..

..grzałam się w południe w słońcu, celowo wybierając tę nasłonecznioną stronę autobusu.. ..dwie drżące na obwodnicy szyby tworzyły surrealistyczny obraz mojej twarzy, powstały w wyniku swoistej podwójnej ekspozycji, ale pasujący [...]

2040 – iść czy nie iść..

..tak się chwilę zastanawiałam, czy iść do CC na koncert, czy nie iść.. ostatecznie przyjaciółka telefonicznie rozwiała moje wątpliwości opisem, jak to siedzi pod kocykiem w otoczeniu wonnych świeczek..

..jest całkiem miły plan na niedzielny wieczór, w który uda mi się może wplątać Justynę i Sebę..

..niestety, z racji przeróżnych musiałam odrzucić zaproszenie na [...]

2039 – jak sobie uświadomiłam wczoraj..

.że nie widziałam L. 5 lat, a okazuje się, że to było dwa razy więcej, to zaczyna mnie przerażać instytucja upływu czasu..

..damn, jako, że ostatnio zaczęłam korzystać z kalendarza googla – który świetnie dogaduje się ze smartphonem (cały google sam się ogarnął) – to muszę korzystać z jego funkcji i robić notatki z wydarzeń, [...]

2037 – żyję, jestem..

..jak nie tu, to tam, dziś np. o Blues Club ostatkiem sił zahaczyłam, w imię starego postanowienia, że co wtorek babski wieczór w Blues’ie ;) ..dwa piwa, krzywa powrotu do domu lekko się zapętliła, ale cóż – było warto.. ..zgarbiona, zmęczona, z perspektywą 10h na nogach, oczekiwaniem na wolny czwartek i spotkanie ze starymi znajomymi, [...]

2032 – cieszy mnie niezmiernie fakt..

..że nie nastawiam dzisiaj budzika.. ..że obudzę się rano w swoim naturalnym rytmie, przesunę nogą kotę, żeby móc zmienić pozycję na inną, równie wygodną.. ..że zanim wstanę, dokładnie się przeciągnę, sposobem podpatrzonym u futrzaków, łącznie ze starannym i powolnym rozczapierzaniem paluszków u stóp.. ..że położę się w poprzek i wspak, bo tak.. ..że będzie niespieszny [...]

2028 – no więc..

..udało się ruszyć zad, oczywiście po zaaplikowaniu odpowiedniej dawki snu..

..jak już się zebrałam to z kijkami pomknęłam w kierunku Śródmieścia, co zajęło ok. 40 minut – niestety, endomondo się nie odpaliło, zatem nie obejrzę pokonanego dystansu..

..15. października coś a la zakończenie sezonu nordicowego, więc muszę do tego czasu załapać trochę straconej formy i [...]

2027 – latam jak w ukropie..

..przemierzając dziesiątki kilometrów między jednym, a drugim punktem.. ..jutro z rana konferencja, kończąca cykl szkoleń Patent na własność.. ..zaraz po – kierunek Gdańsk.. ..w poniedziałek prawdopodobnie ponowna wycieczka do US, gdzie dzisiaj byłam i pozostawiłam na łaskę i niełaskę Pań z pokoju 105 moje faktury.. ..tak, zwrot podatku by się przydał, bo pewne pomysły zawodowe [...]