Archiwum

2023 – coś w moim..

..horoskopie napisali o romantycznym wieczorze..

..jeśli zaś chodzi o tłumaczenie z horoskopowego na język polski, to romantyczny wieczór wygląda tak: ja home alone, późna kawa, skomplikowane procesy trawienne, dwa koty przeprowadzajace na sobie wzajemnie spontaniczne depilacje (dosłownie – z zaskoczenia); przepiękna i zdecydowanie za krótka burza z wszystkimi możliwymi atrakcjami; dwie mandarynki, których napoczęcie było [...]

2009 – Jaśnie Pani zapozowała :)

1975 – wiosna = muszki = nowe kocie zabawki :)

1949 – licha nie śpią ;)

..licho czarne, pod stołem się czające..

..i licho białe, w ciemności się poruszające..

[...]

1943 – torba generuje kota

bo koty są aha aha gorące

1911 – śnieg sypie..

.aż miło.. ..byłoby miło, gdyby zima w mieście ogólnie nie była wkurzająca.. ..przejście kilku przecznic z włączoną funkcją antyszpagat – dość męczące.. ..śliskie (częściowo odśnieżone i odlodzone) chodniki, śliskie (od mieszanki rozmymłanego śniegu, soli i brudu) jezdnie, śnieg sypiący prosto w paszczę (niezależnie od kierunku, w którym się idzie)..

..koty, czy to przyklejone brzuchem do [...]

1904 – zostałam dziś..

..posądzona o bycie ekonomistką ;) ..call me Balcerowicz..

..zimno, przezimno..

..koty opatulone niby w futra, a nagle odkryły, że qkota monitor potrafi zacnie grzać zadki kudłate.. ..i się ścigają na miejscówkę.. ..mój monitor próby nie przeszedł, został potraktowany kocim fochem, bo nijak nie nadaje się do zasiedzenia.. ..dwa wielkie kocie umysły ogłosiły, że brakuje mu [...]

1891 – no i już..

..pi razy drzwi, wiem skąd te zawroty głowy u mnie.. ..na pewno wiążą się z nadmiernym stresem, który, niestety, nieświadomie sama sobie funduję, zupełnie niepotrzebnie.. ..teraz pewnie, skoro wróciły, pora iść do lekarzy, porobić jakieś badania.. ..czyli droga krzyżowa.. lekarz ogólny, neurolog, jakieś eeg czy cóś.. ..znowu zaczęłam brać prochy na poprawienie krążenia krwi w [...]

1858 – wczoraj..

..jednak wybyłam z domu do CC i wypiłam akwen caipiroshki ;)

..dziś kierunek weterynarz, w końcu Kazię trzeba zaszczepić.. od poniedziałku jakoś dojechać nie mogę.. a dziś wyjątkowo mam motywację ;) ja dostanę swoje serki (dziwnym trafem niedostępne ostatnio w Śródmieściu), a Ola wyjdzie normalnie z pracy.. dwie pieczenie, jeden ogień, cztery serki ;)

[...]