Archiwum

Koniec AdTaily!*

Od kilku dni, jeśli ktoś tu wchodził, można zauważyć, że zniknęły reklamy z panelu bocznego.

Ucieszona, że udało mi się zebrać stówkę (grudzień, święta itp.), zleciłam jej wypłatę.

Jakież było zdziwienie, gdy na moje konto paypal wpłynęło niecałe 70 zł.

W panelu AdTaily – lakoniczne info, że reszta środków została zaliczona na poczet kary za naruszenie regulaminu.
Nic więcej. A chciałabym wiedzieć, cóż tak złego zrobiłam, dokładnie; jakiś feedback.

Wklepałam „AdTaily wypłaty” w googla i… lawina ruszyła. Kwiatek na kwiatku, a pod spodem gó..no.

Wcześniej coś się tam o uszy obijało, ale z wcześniejszymi wypłatami nigdy nie było problemu, przychodziły w całości, więc uznawałam je za wyjątki.

Tak więc – łot da fak?

Mail. Odpowiedź. Że klikałam.

Ano klikałam, jak chyba każdy tzw. Wydawca. Bo a – chcę wiedzieć, czego dotyczy oferta; b – reklama mnie zainteresowała (to chyba mogę skorzystać, co?) c – tak na pewno chciałam się wzbogacić o 12 groszy (sarkazm).

Jako, że zliczane są unikalne kliknięcia, to mogłabym klikać pięćset razy, a i tak liczy się tylko pierwszy.

Tłumaczenie było równie zawiłe jak w innych przypadkach, opisywanych dokładnie u Zazie.

Nie będę się powtarzać, bo Zazie już dobrego case’a wysmażyła.

Jako, że z koniem kopać się nie zamierzam, to była krótka piłka – prośba o natychmiastowe usunięcie konta i zakończenie współpracy.

Czikro, bardzo czikro.

Bo primo - wcześniej nigdy nikt nie przypierdzielał się, że kliknęłam, wypłaty były realizowane bezproblemowo.

Jak widać apetyt rośnie w miarę jedzenia, regulamin skonstruowany tak, że można biednego blogera jeszcze z kawałka skórki obedrzeć, potem zawsze się można zasłonić stwierdzeniem, że szczegółowe statystyki dostępne są na żądanie właściwych organów. No, moi mili, jeśli bloger, jakby nie było Wasz partner biznesowy, statystyk i algorytmów poznać nie może, ani się do nich ustosunkować, to zdecydowanie nie jest to układ win-win. To tak jak wystawić uczniowi pałę ze sprawdzianu i nie dać mu prawa wglądu, żeby zobaczył, czy faktycznie praca jest taka beznadziejna, czy ocena wynika z tendencyjności oceniającego.

I secundo - mój blog był jednym z pierwszych na blog.pl, na których AdTaily zaistniało.

Ba, został wspomniany w notce blog.pl dotyczącej nowego systemu reklamy na blogach, jako przykład zastosowania. A nie lubię być zamieszana w sytuacje takie jak ta – niejasne, pokazujące jednej ze stron gdzie jest jej miejsce i gdzie może sobie swoje żale wsadzić. Mail z odpowiedzią na moje zapytanie był niechybnie szablonem, kopiuj-wklej i sprawa załatwiona.

Cały przypadek AdTaily pokazuje, do czego prowadzi polityka mająca na celu wyciśnięcie strony umowy jak przysłowiową gąbkę. 30 zł tu, 50 tam, 200 gdzie indziej i już się wynik finansowy poprawia, można iść na giełdę.

A że efekt krótkotrwały – bo ludzie rezygnują ze współpracy, a smród po Internecie się ciągnie, jak Internet długi i szeroki? Cóż, jak mawiał McGywer – każdej akcji towarzyszy reakcja.

Tak więc – koniec z AdTaily. I tu, i na teracotta.pl. Będzie przejrzyściej, nikt nie będzie mnie w trąbę robić.

Wussup, wiem, że pocieszenie marne, ale może będziesz częściej tu wpadał, jak ci nie będzie za dużo po oczach mrygać. :)

 

A dla tych, których AdTaily zrobiło w bambuko – zapraszam tutaj.

Na hasło ADTAILY [adres strony]  – 10% rabatu na usługi :)

Cała oferta.

Ulotki, bannery, plakaty, wizytówki.

Z projektem lub bez.

Wyślij zapytanie, co potrzebujesz, i dopiero po wycenie podaj hasło rabatowe.

Żeby nie było, że kolejne bambuko. :)

1 komentarz do Koniec AdTaily!*

  • W statystykach zauwazyłem, że u mnie poruszenie z Twojej strony, więc wpadłem sprawdzić o co chodzi, a tu proszę – wymienia z nazwy w notce. Uprzejmie więc donoszę, że jak wiesz zaglądam od święta, ale to nie przez migotki, migacze i inne sracze. Z zasady – blog.pl to chłam i zło. Jałowy portal dziannikarzyn i innego zlepku leniwych pasożytów. Nie lubię. Pakuj się i idź stąd, a masz gdzie :)

    Buźka!

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>