Archiwum

1974 – tydzień trwa..

..już mój rozbrat z forum..

..i.. jakoś nie odczuwam specjalnej zmiany, nie czuję się mniej rozumiana, bardziej odizolowana, mniej szczęśliwa.. 
..w tym czasie z jedną osobą dywagowałam nad różnymi sprawami i zostałam zapytana, czy znam jakieś ciepłe miejsce w Sieci..
..dodam, że jest to jedyna osoba, którą moja przerwa od forum na tyle poruszyła, żeby kontaktować się ze mną poza nim, już nie w postaci krótkich postów, ale konkretnego dialogu.. kilka głosów sprzeciwu na forum, reszta – teoretycznie przecież bliskich znajomych – cisza, jak makiem zasiał.. może w myśl idei - minie jej i wróci z podkulonym ogonem..
..problem (jeżeli jest to w ogóle problem) w tym, że nie mija..

..czy Sieć może być ciepła? 
..ciepłe relacji z Sieci są ciepłe tylko z wierzchu.. 
..można się głaskać po główkach, wirtualnie przytulać, bo wiemy, że za chwilę wracamy do własnego życia.. nie wymaga to zbytniego zaangażowania, tylko umiejętnego używanie klawiatury i dostępnych na niej kropek, dwukropków, gwiazdek i nawiasów, łatwo wymienialnych na animowane emotki..
..nie dotyczy to przypadków, gdy kogoś znamy osobiście.. wtedy Sieć staje się uzupełnieniem kontaktów osobistych, komunikatorem pomiędzy jednym a drugim spotkaniem.. ale jak ten ktoś będzie smutny, to nie będziemy klepać na gg, że <przytulam>, tylko chwycimy butelkę wina, pojedziemy te 20 kilometrów i wejdziemy w bliższy kontakt z problemem, przytulając człowieka, a nie jego cyfrowy odpowiednik..
..gorzej, kiedy Sieć zaczyna być przedkładana ponad człowieka.. kiedy twór sieciowy sztucznie uzyskuje prawa, które zabierane są ludziom, którzy go tworzą.. dla mnie to brak szacunku dla użytkowników (czyli współtwórców) – dla innych konieczne ograniczenie praw użytkowników, by twór mógł żyć tak, jak to ktoś sobie gdzieś zaplanował.. 
..niestety, ale tego, dlaczego konieczne (poza odgórnym dbaniem o dobre maniery grupy kilku tysięcy bliżej nieznanych, z reguły już dorosłych, ludzi) nikt nie jest w stanie logicznie powiedzieć.. w miejsce logiki zatem wstawia się emocje.. być może burzący sie poczuje wyrzuty sumienia, że rani czyjeś uczucia, i skapituluje.. a co z jego uczuciami?

..czy jest miejsce w Sieci, gdzie można przeczytać książkę, jednocześnie pijąc dobrą herbatę w kokonie z kocyka?
..czy jest miejsce w Sieci, gdzie tak naprawdę możemy komuś wypłakać się na ramieniu, wiedząc, że ktoś poświęca nam 100% uwagi, a nie jedynie czas, jaki wygospodarował w czasie gotowania obiadu na jutro.. nie łudźmy się.. nikt nie trzyma nas za rękę, tylko odświeża stronę wyczekując kolejnego posta, do którego będzie się można odnieść górnolotnym cytatem czy wspomnianą już emotką.. 
..czy jest miejsce w Sieci, gdzie możemy porozkoszować się ciepłem słońca na twarzy i smakiem pierwszego w sezonie jabłka? 

..nie, bo Sieć jest dodatkiem do życia, a nie jego zamiennikiem..  

..pewnie parę osób poczuje się urażonych moim wywodem.. trudno..

..tylko chciałabym przypomnieć, że jak słyszymy w mediach o Tybecie, Amnesty International, biciu dzieci czy maltretowaniu zwierząt – oburzamy się na łamanie czyichś praw, nie tylko ludzkich, ale zwierząt.. gdy zaś coś takiego zaczyna się w naszym bliskim otoczeniu – szukamy wytłumaczeń, które dadzą nam komfort psychiczny.. 

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>